Wielcy

Ks. infułat Jerzy Buxakowski urodził się w 1926 r. w Fordonie. W czasie wojny działał w Szarych Szeregach. Przyjął święcenia kapłańskie w Pelplinie 2 października 1949 r. Na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie studiował sakramentologię i doktoryzował się. Pracował jako wikariusz w parafii w Brodnicy n/Drwęcą, co lubił często wspominać.

Romuald Frydrychowicz urodził się 7 lutego 1850 r. w Tucholi w rodzinie Franciszka i Marii z Malinowskich. Jego ojciec był tłumaczem w sądzie powiatowym. W okresie Wiosny Ludów ten skromny urzędnik zakładał Ligę Polską w Tucholi i walczył o równouprawnienie w sądownictwie języka polskiego z niemieckim. Później był radnym i przewodniczącym rady miejskiej. Zainicjował utworzenie Banku Ludowego. Andrzej Bukowski, znawca historii Kaszub, podkreśla jego niezmordowaną walkę o prawa narodowe i dobro Polaków w powiecie tucholskim. Romuald urodził się w dniu swojego świętego patrona - założyciela zakonu kamedułów. Nie został pustelnikiem tak jak on, ale przejął z jego ideałów niezwykle poważne traktowanie życia jako daru Bożego, którego nie wolno marnować na błahostki. Pisał w swoim pamiętniku: "Strata czasu do największych strat na tym świecie policzyć się może. Żywot nasz tak jest krótki, tak są drogie wszystkie minuty, a przecież tak żyjemy, jak gdyby się ten żywot nie miał nigdy zakończyć".

To było wielkie wydarzenie. Rzeczywiście – jego przyjazd do Pelplina był zawsze wydarzeniem. Z utęsknieniem alumni pelplińskiego seminarium wyczekiwali na niego, na swojego profesora. Rzeczywiście, spotkanie z księdzem Januszem Stanisławem Pasierbem, było prawdziwym szczęściem. Spotkać człowieka, którego Bóg obdarzył tyloma talentami... a według ewangelicznej skali miał ich pięć, więc najwięcej. I po matce polonistce i po ojcu łacinniku. I dlatego, że umiał czas wykorzystać. Czas i pióro. Nie wiemy czy zdążył podziękować, według wielu, zmarł przedwcześnie...

Franz Franciszek, syn nauczyciela Michała Manthey’a i Leokadii z Tadajewskich urodził się 19 kwietnia 1904 r. w Zaborowie k. Górzna położonym na styku Mazowsza, ziemi lubawskiej i michałowskiej. Nie opodal kordon graniczny rozdzielał niemieckie cesarstwo i rosyjskie imperium. Niewidzialna granica dzieliła także dom rodzinny chłopca. „Ojciec Franza był nie tyle niemieckim „szkólnym”, co germanizatorem, matka zaś gorliwą Polką” – pisze Józef Borzyszkowski, biograf ks. Mantheya. Ta dwoistość położy się cieniem na jego całe życie, a ks. Janusz St. Pasierb określi los ks. Franciszka Mantheya jako „tragicznie uwarunkowany”.

Ksiądz doktor Leon Heyke urodził się 10 października 1885 roku w Cierzni koło Kielna (powiat wejherowski). Do szkoły powszechnej uczęszczał w Bieszkowicach, a do gimnazjum w Wejherowie. Po zdaniu matury w 1906 roku Heyke udaje się na studia teologiczne do Pelplina, gdzie m. in. należał do Koła Kaszubologów.

13 marca 1910 otrzymuje święcenia kapłańskie i zostaje wikariuszem w Lignowach, a następnie pracuje w parafii św. Józefa. Kontynuuje studia teologiczne, dlatego też udaje się z Gdańska do Fryburga i Wrocławia. Okres studiów we Wrocławiu odegrał istotną rolę w życiu Leona Heykego, gdyż tutaj dyskutował nad programem ruchu Młodokaszubskiego, nad sposobami przekształcenia życia kulturalnego na Kaszubach. Tu także spotkał Majkowskiego i Karnowskiego, którzy okazali się jego przyjaciółmi. W 1913 roku uzyskuje doktorat na podstawie rozprawy pt. "Teologia moralna siedmiu apokaliptycznych listów powszechnych". W trakcie pobytu we Wrocławiu powstaje też niemal cały cykl wierszy pt. "Pieśnie północy", które w latach 1911 - 1912 ukazywały się na łamach "Gryfa". Następnie Heyke pracuje jako wikary w Lubawie i Chojnicach.

Urodził się 13.VII.1877r. w Godziszewie (pow. Tczew) w rodzinie piekarza Augustyna i Berty z domu Teitz. W rodzinie byli zarówno Polacy, jak i Niemcy, co odegrało niemałą rolę w kształtowaniu się jego osobowości. Młode lata spędził u swego stryja, ks. Roberta Sawickiego, długoletniego proboszcza w Tczewie, który też finansował jego studia. Kształcił się w Gimnazjum Realnym w Tczewie, w progimnazjum biskupim Collegium Marianum w Pelplinie (1889-1902) oraz w Klasycznym Gimnazjum w Chełmnie, gdzie w 1896r. złożył egzamin dojrzałości. Po studiach w Seminarium Duchownym w Pelplinie 1.IV.1900r. otrzymał święcenia kapłańskie.

Antoni Liedtke (ur. 20 września 1904 w Chwaszczynie koło Gdyni, zm. 26 lipca 1994 w Pelplinie) - polski duchowny katolicki, infułat rzeczywisty diecezji chełmińskiej,historyk Kościoła i sztuki sakralnej, profesor i rektor Wyższego Seminarium Duchownego w Pelplinie, kanonik kapituły katedralnej chełmińskiej.Pochodził z wielodzietnej rodziny mistrza budowlanego Józefa i Elżbiety z Freibergów (był dziewiątym dzieckiem). Maturę uzyskał w czerwcu 1925 w Wejherowie, po czym podjął studia z architektury w Wyższej Szkole Technicznej w Gdańsku. Wkrótce przeniósł się na teologię w Wyższym Seminarium Duchownym w Pelplinie (1925-1927); naukę kontynuował na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Warszawskiego, gdzie zgłębiał historię Kościoła, archeologię chrześcijańską i historię sztuki.

Bernard Sychta przyszedł na świat 21 marca 1907 r. w Puzdrowie w powiecie kartuskim jako syn zamożnego rolnika i zarazem współwłaściciela cegielni Jana i Anny z domu Karszny, pochodzącej z odległego o 12 km Potęgowa. Nazwisko Sychtów, pisane też często w księgach parafialnych w bliższej kaszubskiemu oryginałowi formie Zychta, pojawiło się w Puzdrowie wraz z dziadkiem Bernarda, Albrechtem, który przybył tam z Gdańska, kupił gospodarstwo i założył rodzinę.

Jan Bernard Szlaga, syn Jana i Heleny z domu Ściesińskiej, urodził się 24 maja 1940 roku w Gdyni, w domu przy ul. Kurpiowskiej 13. Ochrzczony został 2 czerwca 1940 roku przez ks. prob. Pawła Lubińskiego w kościele parafialnym Chrystusa Króla w Gdyni Małym Kacku. Ojciec, przed wojną pracownik Poczty Polskiej w Gdyni, pracował wówczas na kolei. Do pracy na poczcie w Gdyni, w ekspedycji telegramów, powrócił po zakończeniu II wojny światowej. Matka nigdy nie pracowała zawodowo. Był najmłodszym z sześciorga rodzeństwa (Tadeusz, Genowefa, Małgorzata i Maria; nie żył najstarszy syn, Kazimierz, zmarły we wczesnym niemowlęctwie). Rodzice zmarli w pierwszych „lubelskich” latach ks. Jana Szlagi – ojciec w roku 1967, a matka w 1971, wkrótce potem, w 1972, zmarł brat Tadeusz, były więzień łagru w Workucie, w 1997 zmarła najstarsza siostra Genowefa, a w 2008 Małgorzata.