Bernard Sychta przyszedł na świat 21 marca 1907 r. w Puzdrowie w powiecie kartuskim jako syn zamożnego rolnika i zarazem współwłaściciela cegielni Jana i Anny z domu Karszny, pochodzącej z odległego o 12 km Potęgowa. Nazwisko Sychtów, pisane też często w księgach parafialnych w bliższej kaszubskiemu oryginałowi formie Zychta, pojawiło się w Puzdrowie wraz z dziadkiem Bernarda, Albrechtem, który przybył tam z Gdańska, kupił gospodarstwo i założył rodzinę.

Od 1918 r. po skończeniu czteroletniej miejscowej szkoły powszechnej, uczęszcza do gimnazjum miejskiego w Gdańsku, gdzie mieszka u krewnych ojca. W 1920 r. rodzice przenoszą go do gimnazjum polskiego do Wejherowa. Tam w związku ze słabą znajomością języka polskiego pierwszy rok musi powtarzać. Maturę zdaje w 1928 i zgodnie ze swym powołaniem dalszą edukację pobiera w seminarium duchownym w Pelplinie, gdzie w grudniu 1932 r zostaje wyświęcony na księdza, a 1 stycznia 1933 roku obejmuje obowiązki wikariusza w Świeciu, gdzie m. in. powierzono mu funkcję kapelana w miejscowym szpitalu i Zakładzie Psychiatrycznym.

Okazywane przy pełnieniu tej funkcji wyjątkowe podejście do chorych powoduje, że w 1935 r. biskup chełmiński proponuje ks. Sychcie funkcję kapelana w Krajowym Szpitalu Psychiatrycznym w Kocborowie koło Starogardu. Wiążące się z tym samodzielne stanowisko kuratusa pozwala mu, prócz wywiązywania się ze związanych z nim obowiązków, oddawać się twórczości literackiej, zgłębiania kultury materialnej i duchowej Kaszub, a także dokształcaniu w dziedzinie psychiatrii.

Przez cały okres II wojny światowej ukrywa się przed Niemcami poszukującymi go głównie za wydźwięk jego twórczości dramatycznej. Przez pierwsze dwa lata znajduje schronienie w mieszkaniu przedwojennego ordynatora kocborowskiego szpitala i swego przyjaciela, prof. Bilikiewicza, a po zajęciu jego mieszkania przez Niemców, w kociewskiej wiosce Osie. W ukryciu nie pozostaje bezczynny, wciąż zbiera materiały dotycząca języka kaszubskiego i gwary kociewskiej, zwłaszcza, że znacznej części jego przedwojennych zbiorów nie udało się uchronić przed Niemcami.

Po zakończeniu wojny wraca do pracy w Kocborowie. W związku jednak ze zmianą podejścia władz do obecności duchownych w państwowych placówkach nie pozostaje tam długo. Po uzyskaniu tytułu doktora filozofii na Uniwersytecie Poznańskim w 1947 roku za pracę "Materialna kultura ludowa Borów Tucholskich na tle etnografii kaszubskiej i kociewskiej" występuje do biskupa chełmińskiego z prośbą o objęcie parafii w Kartuzach, by móc skuteczniej pracować nad Słownikiem kaszubskim. Jednak o to samo probostwo wystąpił również jego starszy kolega i ks. Sychta dowiedziawszy się o tym, swą prośbę wycofuje. Ostatecznie obejmuje prestiżową parafię katedralną w Pelplinie i zostaje wykładowcą w miejscowym seminarium.

W 1960 r. papież Jan XXIII przyznał mu tytuł "tajnego szambelana papieskiego". W 1964 r. został mianowany kanonikiem kapituły katedralnej w Chełmnie. Od 1969 r., za zgodą biskupa, poświęcił się całkowicie pracy naukowej.

Pięć lat wcześniej zostaje kanonikiem gremialnym Kapituły Katedralnej Chełmińskiej, co prócz osobistej satysfakcji przynosi mu również prawo do tzw. "kanonii", czyli okazałego domu z ogrodem, gdzie w spokoju może kontynuować dzieło swego życia, siedmiotomowy "Słownik gwar kaszubskich na tle kultury ludowej", który ukazuje się stopniowo w druku w latach 1967-1976.

Poza tym, trudnym do przeceninia dla kaszubskiej i całej słowiańskiej leksykografii dziełem, ks. dr Bernard Sychta jest autorem licznych utworów scenicznych, poczynając od napisanej jeszcze w wejherowskim gimnazjum "Szopki kaszubskiej", poprzez wystawioną przez uczniów Gimnazjum Polskiego w Gdańsku w 1930 r. sztukę "We Gwiôzdka", aż po dziś dzień ciepło przyjmowane przez publiczność komedie obyczajowe "Hanka sa żeni" i "Dzéwcza i miedza". Był też autorem dramatów "Spiącé wojsko", "Przebudzenié", "Ostatniô gwiôzdka Mestwina" i "Budzta spiącëch", którego to cały nakład został spalony na wejherowskim rynku przez wkraczających w 1939 r do miasta hitlerowców.

Z początkowych kontaktów z Kociewiem w 1934 roku powstała komedia "Duchy w klasztorze" pisana gwarą kociewską. Sztuka ta nie została opublikowana i nie zachował się żaden jej egzemplarz, ponieważ autor na początku okupacji zniszczył rękopis w obawie, by nie wpadł on w ręce wroga.

Podczas swego wieloletniego pobytu na Kociewiu napisał również utwór "Wesele kociewskie"."Wesele kociewskie" to dramat przedstawiający obrządek weselny na Kociewiu w połowie XIX wieku. Oparty wyłącznie na wynikach własnych poszukiwań i badań autora wśród Kociewiaków. Właściwa akcja utworu jest tu w zasadzie drugorzędna i służy jedynie naczelnemu celowi, którym jest ukazanie wielorakich aspektów materialnej i duchowej kultury Kociewia. Temu samemu celowi służy szczegółowy opis ubiorów wieśniaków, zamieszczony w oddzielnej części przepisów, oraz liczne objaśnienia wyrazów kociewskich występujących w tekście dramatu, na temat wierzeń i szeroko pojętej kultury duchowej, jak również objaśnienia zwrotów frazeologicznych.

"Wesele kociewskie" to również zbiór autentycznych ludowych melodii i pieśni oraz tańców, które wplecione w tekst utworu, mają szczególną wartość etnograficzną. Sztuka zawiera 59 melodii 22 tańców, które umieszczone w oddzielnej części dramatu, przedstawiają nuty i słowa pieśni występujących w tekście. Natomiast odpowiednie partie tekstu opatrzone są szczegółowym opisem poszczególnych tańców, z zaznaczeniem numeru tańca i melodii.

W utrwalaniu spuścizny tej społeczności zaznaczył się też w szczególny sposób, pisząc u schyłku życia trzytomowe "Słownictwo kociewskie na tle kultury ludowej"- największe osiągnięcie twórcze pośród dzieł dotyczących regionu Kociewia. Warto również dodać, że prócz pasji leksykograficznych i literackich ks. Sychta był także uzdolniony plastycznie, co potwierdzają pozostawione przez niego liczne grafiki i obrazy. W malowanych przez siebie pejzażach pragnął utrwalić piękno przyrody kaszubskiej. Inspirowany twórczością Wyspiańskiego czynił to techniką pastelu. Wykonane przy pomocy piórka obrazy prezentują działalność mesjańską Chrystusa. Dorobek malarski ks. Sychty zamyka się liczbą około 60 obrazów.

 

Ksiądz doktor Bernard Sychta, "Piastun słowa", jak go nazywa w poświęconej mu monografii ks. Jan Walkusz umiera 25 XI 1982 r. w Klinice Gdańskiej Akademii Medycznej i zostaje pochowany w Pelplinie.